Giganci komputerowi, których już nie ma

Branża komputerowa rządzi się takimi samymi prawami, jak każda inna. Kto oferuje klientom dobry produkt i jest go w stanie sprzedać (ze względu na konkurencyjną cenę i odpowiedni popyt), ten zbija miliony. Kto nie nadąża za tempem rozwoju technologii i nie idzie za ciosem, z gry odpada. I nie ma tu taryfy ulgowej nawet dla największych.

COMMODORE INTERNATIONAL
Jeśli jeszcze pamiętacie te niewielkie komputery zamknięte w obudowie klawiatury z zewnętrznym czytnikiem kaset, bądź czytnikiem miękkich dyskietek, to zapewne myślicie o komputerach Commodore. Jego najpopularniejszy model, tj. Commodore 64 z 1982 roku, ustanowił do dziś niepokonany rekord w sprzedaży komputerów. 22 miliony sztuk za ten 8-bitowy komputer z procesorem MOS 6510 o taktowaniu ok. 1 MHz to naprawdę imponujący wynik. Jednakże kolejne produkty tego giganta nie były już w stanie sprostać coraz to nowszym technologiom, ponadto rynek był coraz bardziej nasycony.

Commodore ustanowiło rekord, który trwa po dziś dzień / foter.com

Co prawda pojawiały się jeszcze takie sprzęty jak Amiga 1000 czy Amiga 500, które dawały użytkownikom wiele możliwości, oferowały ogromną liczbę oprogramowania, nie tylko gier, ale i software`u narzędziowego… Jednak wkrótce Commodore International, właściwie na własne życzenie, zaczęło chylić się ku upadkowi. Najpierw zyski z dobrego okresu sprzedaży były marnowane na projekty, które firmie miały przynieść jedynie sławę (miała to być demonstracja ich możliwości technologicznych), jednak nie generowały dodatkowego zysku, a później nie tworzono produktów, które rynek przyjąłby z entuzjazmem. I tak właśnie w 1994 Commodore International musiało pożegnać się z wielkim światem biznesu, znikając z niego równie szybko, jak szybko wyrosło na giganta.

ATARI INC.
Kolejnym przykładem wybitnie prosperującej firmy w branży komputerowej jest Atari Inc., której początki sięgają słynnej niewielkiej, lecz popularnej gierki Pong (archaiczna imitacja tenisa). Gra ta instalowana była w specjalnych automatach, które budowali twórcy Atari – koszt produkcji automatu wynosił ok. 300-400 dolarów, cena maszyny sięgała 1200 dolarów. Zysk był więc naprawdę duży. Tym bardziej, że rosła sprzedaż, podczas gry w latach 1972 – 1973 sprzedano ich ok. 2500 sztuk, to już w samym roku 1974 było tego 8000 sztuk! Nie trzeba przeliczać tych liczb, by widzieć, iż biznes rozwijał się wyśmienicie. Z czasem Atari Inc. przestawiło się na produkcję domowych konsol i komputerów do gier, tym samym wstrzeliwując się w trend i osiągając maksimum swojego imperium w latach 1979 – 1982.

Złote lata Atari minęły już dawno / foter.com

Niestety już w roku 1983 nastąpił krach na rynku gier komputerowych, co firma odczuła bardzo mocno i rozpoczęły się jej kłopoty. Jeszcze na początku lat `90 postanowiono ruszyć ponownie na podbój branży komputerowej, pracując nad nowymi komputerami z serii Atari i choć te miały zadziwić świat, nie spotkały się z odpowiednim zainteresowaniem… i wkrótce projekty porzucono. A wraz z upadkiem projektów, upadała i firma, tak że w 1996 roku pożegnała się ona z wielkim biznesem.

Współcześnie istniejąca firma Atari nie jest bezpośrednim spadkobiercą giganta z lat `70 i `80. W 2003 roku Infogrames wykupiło prawa do nazwy Atari, by wkrótce zupełnie się na nią przemianować.

OPTIMUS
Nie tylko międzynarodowi giganci padali na kolana u szczytu swej potęgi, tego typu przypadki znajdujemy również w Polsce. Jednak o ile Atari i Commodre upadły głównie ze względu na własne problemy wewnętrzne, czy problemy z wbiciem się na rynek, o tyle rodzimy Optimus musiał się poddać głównie ze względu na walkę z polskim fiskusem. Powstała w 1988 roku firma, już w 1994 roku była notowana na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Czym się zajmował Optimus? Jego zyski pochodziły przede wszystkim z produkcji komputerów klasy PC oraz kas fiskalnych, z czasem stworzył jeden z popularniejszych polskich serwisów internetowych Onet.pl (od roku 2001 głównym udziałowcem było ITI, a od roku 2012 największym posiadaczem akcji Onet.pl jest Axel Springer AG) wycenianego dziś na 1 mld 275 mln złotych. Wkrótce jednak Optimus rozpoczął walkę z polskim systemem podatkowym, który według właściciela – Romana Kluski – niesłusznie pozbawił jego firmę 27 milionów złotych, ponadto zażądał zwrotu 8 mln złotych za poniesione bezpośrednie koszty postępowania (miało to miejsce w 2006 roku). Rok później CBŚ zatrzymało dwóch członków zarządu firmy, zarzucając im kontrowersyjne podwyższenie kapitału w spółce. W 2008 roku do sprawy wmieszało się CBA, zarzucając jednemu z członków zarządu wyprowadzanie pieniędzy z firmy. W ten sposób Optimus, tracąc na wiarygodności i wartości, coraz bardziej zbliżał się do swojej śmierci. Dziś spółka należy pod CD Projekt RED Spółka Akcyjna, która to odpowiedzialna jest m.in. za stworzenie słynnych gier Wiedźmin oraz Wiedźmin 2: Zabójcy królów.

CD Projekt RED związane jest nie tylko z Wiedźminem, ale i Optimusem / foter.com

Jak więc widać, nawet najwięksi giganci nie są odporni na wstrząsy rynku. Zarówno na wstrząsy kryzysowe odbijające się echem w popycie na ściśle określone produkty, jak i na wstrząsy związane ze sferą przestępczą, podatkową. Jednakże to daje szansę nowym, mniejszym podmiotom, by zająć ich miejsce. By wyrosnąć na nowego giganta. Na kolejnego potencjalnego mega-upadkowicza.

0 Komentarzy
KiepskieTakie sobieMoże byćBardzo dobreŚwietny tekst (Jeszcze nie oceniony)
Loading...

Dodaj komentarz

Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są: