Polak, który zawstydził IBM`a

W 1927 roku w Turynie na świat przyszedł przyszły członek Szarych Szeregów, uczestnik tzw. Małego Sabotażu, wojownik Grup Szturmowych i Batalionu „Zośka”, uczestnik Powstania Warszawskiego. Człowiek, który nie tylko dzielnie walczył przeciwko niemieckiemu okupantowi, ale i który przerósł komputerowego giganta – IBM`a.

Mowa o Jacku Karpińskim, który niemal od razu po zakończeniu działań wojennych, bo już w roku 1946, oddał w pełni swój umysł informatyce i nowym technologiom. I mimo szykan, jakich doświadczał ze strony władz PRL-u (ze względu na AK-owską przeszłość Karpińskiego) radził on sobie wręcz wyśmienicie, zresztą w bardzo trudnych dla Polski czasach. W 1959 roku zbudował AKAT-1, czyli pierwszy na świecie tranzystorowy analizator równań różniczkowych (prościej mówiąc: komputer analogowy), za który zresztą otrzymał prestiżowe wyróżnienie UNESCO.

AKAT-1 / foter.com

Kolejnym wynalazkiem Karpińskiego był Perceptron, maszyna ucząca się, oparta o sieć neuronową, a zarazem maszyna rozpoznająca otoczenie przy pomocy kamery.

W 1965 roku skonstruował on na potrzeby Instytutu Fizyki UW skaner fotografii wraz z komputerem KAR-65, który to analizował zdjęcia zderzeń cząstek elementarnych. Jego moc liczona była w 100-tysiącach operacji na sekundę, był on zatem dwukrotnie szybszy od stosowanej wówczas ODRY! A do tego od niej 30-krotnie tańszy. Nawiasem mówiąc, tak zaawansowany projekt został przez Karpińskiego stworzony… w zaledwie trzy tygodnie.

Nic jednak nie może przyćmić projektu K-202, czyli komputera Karpińskiego, stworzonego w latach 1970 – 1973. Był to minikomputer 16-bitowy, który był zdolny przeprowadzać aż milion operacji w przeciągu jednej sekundy! Co ciekawe, był to zarazem pierwszy na świecie komputer korzystający z technologii (opracowanej zresztą przez Karpińskiego) adresowania stronicowego. Sprzęt był tak zaawansowany technologicznie, że był szybszy nawet od komputerów stworzonych i wypuszczonych na rynek 10 lat później przez giganta: IBM. A jak wiemy – dekada w dziedzinie informatyki to niemal wieczność!

Jak sukces polskiego inżyniera wykorzystały władze PRL? Przekuły go… dosłownie w złom. Karpińskiego odsunięto od kierowania Zakładem Mikrokomputerów w zakładach MERA, a 200 sztuk K-202 będących w przygotowaniu do produkcji, doszczętnie zniszczono. Zrezygnowany, czy wręcz załamany, zmienił branżę na hodowlę świń, twierdząc, że woli prawdziwe świnie od ludzkich. Być może słusznie, choć wielkiego talentu bez wątpienia szkoda.

Jacek Karpiński próbował później jeszcze swojego szczęścia w biznesie nowych technologii. Stworzył m.in. tzw. pen-readery, własną kasę fiskalną, skaner do ksiąg rachunkowych, pracował także nad technologią rozpoznawania mowy przez komputer. Niestety, wkrótce ciężko zachorował i 21 lutego 2010 roku zmarł, pozostając na świecie nieznanym, choć w sercach wielu polskich fascynatów informatyki na zawsze pozostanie istnym guru.

0 Komentarzy
KiepskieTakie sobieMoże byćBardzo dobreŚwietny tekst (Jeszcze nie oceniony)
Loading...

Dodaj komentarz

Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są: