Mechaniczne komputery

Używając określenia „mechaniczne komputery” mam raczej na myśli mechaniczne maszyny liczące, niż urządzenia dokonujące bardziej zaawansowanych operacji, idących w tysiącach, czy dziesiątkach tysięcy na sekundę. Ale w pewnym sensie były to wynalazki prekursorskie dla współczesnych komputerów. Warto zdać sobie sprawę, że w ogóle takie istniały jeszcze na długo przed opracowaniem pierwszego procesora.

freefotouk / Stock Photos

XVII-WIECZNY KALKULATOR?
Może to się wydawać dość dziwne, ale rzeczywiście pierwszą znaną nam mechaniczną maszynę liczącą skonstruowano już w XVII wieku, a wszystko za sprawą Wilhelma Schickarda – teologa, specjalisty od języków starożytnych, mierniczego, matematyka i malarza. Jego dzieło wyposażone było w liczne dźwignie, koła zębate i walce z naniesionymi nań cyframi, dzięki czemu możliwe do wykonania stawały się na nim podstawowe działania arytmetyczne na liczbach sześciopozycyjnych. Niestety wkrótce wybuchła wojna trzydziestoletnia, maszyny Schickarda spłonęły, a on sam zmarł w wyniku szalejącej zarazy i cała myśl technologiczna przepadła. Dopiero pod koniec XX wieku udało się zrekonstruować całą maszynę, dzięki korespondencji Schikarda z Johannem Keplerem (znanym astronomem) oraz dzięki szkicom maszyny, które cudem przetrwały do czasów dzisiejszych.

Niewiele młodszy, choć wciąż XVII-wieczny wynalazek liczący zaprezentował światu Blaise Pascal, który widząc swego ojca – urzędnika podatkowego – męczącego się nad żmudnymi obliczeniami, postanowił nieco ułatwić mu pracę. Dlatego też już jako 19-latek, w roku 1642, zaprezentował pierwszą wersję swojej maszyny, która była w stanie przeprowadzać operacje na liczbach ośmiopozycyjnych, lecz potrafiła jedynie dodawać i odejmować. Ale i tak był to niebywały sukces, który zachwycił świat.

Kotomicreations / Stock Photos

NAŚLADOWCY
Wkrótce Schickarda i Pascala zaczęli naśladować kolejni wynalazcy-konstruktorzy. Budowali oni kolejne mechaniczne maszyny liczące, które stawały się coraz mniej zawodne, coraz łatwiejsze w obsłudze, a także coraz poręczniejsze. Prawdziwy boom na tego typu urządzenia nastąpił jednak dopiero w 1821 roku, kiedy to Charles Xavier Thomas dał światu tzw. „arytmometr”, który prócz niezawodności i szybkości działania, stanowił konstrukcję prostą w produkcji. Dlatego też wkrótce na rynku pojawiło się tych maszyn w liczbie około 30.000, zasilając tym samym ogromną część biur w całej ówczesnej Francji.

Z racji potrzeby rozwoju wkrótce przed wynalazkami tymi zaczęto stawiać coraz bardziej wygórowane wymogi, licząc, że będą one spełniały coraz to więcej zadań. Aczkolwiek bez względu na wszystko zdawało się, że branża ta ma przed sobą całą przyszłość w jak najbardziej rozwojowych perspektywach. I chyba nikt nie spodziewał się, że ta gałąź technologiczna w aż takim stopniu rozwinie skrzydła, tworząc niewiarygodnie szybkie superprocesory, znajdujące się w wielu domach zwykłych ludzi… a służące nie tylko do pracy, ale i rozrywki.

0 Komentarzy
KiepskieTakie sobieMoże byćBardzo dobreŚwietny tekst (Jeszcze nie oceniony)
Loading...

Dodaj komentarz

Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są: