Warviewing – coś dla podglądaczy

Liczba sygnałów w eterze, ich rodzaj, a przede wszystkim to, co w sobie „noszą”, może zadziwić niejednego człowieka. Zresztą udowodnić to próbują wardriverzy, którzy wędrują po mieście ze sprzętem elektronicznym i wyszukują (bez włamywania się) sygnałów sieci bezprzewodowej. Na tym jednak nie koniec. Bo przecież powietrze pełne jest również sygnałów wideo…

Warviewing, podobnie jak wardriving, traktowany jest jako hobby, czy sport. A jest to czynność polegająca na wyszukiwaniu w terenie niezabezpieczonych kanałów wideo nadawanych na częstotliwości 2,4 GHz. A warto wiedzieć, że pasmo to wykorzystywane jest do przesyłania obrazu przez kamery X10 montowane w celu monitorowania ulic, czy sklepów (monitoring CCTV, kamery IP, nadawcy telewizyjni czy domowe sprzęty wideo) w największych miastach. Hobbyści warviewingu wykorzystują do swojej zabawy głównie odbiornik wizyjny działający na częstotliwości 2,4 GHz, ekran LCD do wyświetlania obrazu, baterię (akumulator), a niekiedy i wzmacniacz sygnału.

Niezabezpieczony sygnał wideo z kamer CCTV "pozwala" na podglądanie ich obrazu / Photo credit: michaelpickard / Foter.com / CC BY-NC-ND

Czy tego typu działanie jest nielegalne?

Z racji, że w Polsce praktyka ta nie jest zbyt popularna, zjawisko właściwie nie występuje, więc ciężko o nim mówić względem praktyk prawnych (choć rozwój w Polsce choćby monitoringu CCTV spowoduje zapewne zmianę w tej kwestii w przeciągu najbliższych lat). Można jednak sięgnąć do doświadczeń Wielkiej Brytanii, gdzie warviewing nie jest nielegalny w przypadku, gdy użytkownik ogląda niezabezpieczony sygnał wideo, nawet wówczas, gdy nie jest on do niego skierowany.

0 Komentarzy
KiepskieTakie sobieMoże byćBardzo dobreŚwietny tekst (Jeszcze nie oceniony)
Loading...

Dodaj komentarz

Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są: