Test Turinga – test prawdziwej inteligencji

Istnieją różnego rodzaju testy mające zbadać teoretyczną wartość inteligencji rozmówcy. Ale jest też test, który ma za zadanie sprawdzić, nie tyle czy rozmówca jest inteligentny, lecz to czy jego inteligencja jest sztuczna, czy biologiczna. Pomysłodawcą takiej idei był Alan Turing, stąd też pochodzi jej nazwa.

Generalnie zasady przeprowadzania takiego testu są stosunkowo proste. Polega ona na rozmowie między testowaną maszyną, a człowiekiem. Oczywiście ten ostatni nie zdaje sobie sprawy, z tego czy jego rozmówca jest jedynie zaawansowanym komputerem, czy takim samym człowiekiem jak i on. Zadanie polega na tym, że człowiek po przeprowadzeniu konwersacji musi stwierdzić: rozmawiał z maszyną, czy z żywą istotą ludzką.

W tym przypadku maszyna musi posiadać nie tylko odpowiednią bazę wiedzy, z której będzie czerpała informacje służące jej na odpowiedzi. Musi ona mieć również wbudowane algorytmy „sprytu” (jeśli można tak to nazwać). Mianowicie każdy ludzki rozmówca mógłby się domyśleć z kim ma do czynienia, jeśli zapyta o wartość działania: 432532 * 32321543 – 432 / 2. W przypadku prostych zapytań matematycznych, rzecz jasna komputer powinien udzielić rozmówcy prawidłowej odpowiedzi. Natomiast w przypadku mocno rozbudowanych działań, powinien zachować się jak człowiek, czyli zakomunikować rozmówcy, że nie jest w stanie w głowie przeprowadzić działania na tak dużych liczbach, że jest to ponad jego umiejętności (choć faktycznie komputer posiadałby odpowiednie „umiejętności”).

Rozmówca też nie może otrzymywać odpowiedzi na każde pytanie z każdej dziedziny, rzadko spotyka się bowiem ludzi renesansu, którzy znają historię starożytną Lewantu, a jednocześnie dokładną budowę reaktora jądrowego, nazwy wszystkich konstelacji gwiezdnych i na pamięć całego „Pana Tadeusza”. Aby oszukać rozmówcę maszyna musiałaby używać też określeń typu: „nie pamiętam”, „skąd mogę to wiedzieć”, „nigdy się tym nie interesowałem” itp.

Inną sprawą jest to, że rozmówca może pytać maszynę o jej wspomnienia: „czy miałeś ulubione zajęcia w dzieciństwie?”, „pamiętasz swoją pierwszą miłość?”, „jak się uczyłeś w szkole?”. Na to twórcy algorytmów inteligentnego komputera, który ma oszukać człowieka, również powinni być przygotowani.

Wraz z rozwojem technologii IT coraz częściej będziemy przeprowadzali rozmowy ze sztuczną inteligencją, nawet nie zdając sobie z tego sprawy / foter.com

Alan Turing, który w 1950 roku zaproponował ową metodę badania sztucznej inteligencji, przewidział, iż w okolicach 2000 roku komputery posiadające pojemność ok. 120 MB będą w stanie oszukać około 30% ludzkich rozmówców. Biorąc pod uwagę fakt, że współcześnie część z użytkowników daje się oszukać internetowym botom, z którymi przeprowadzają proste konwersacje np. poprzez przeglądarkę www, czy komunikatory, można poniekąd uznać ten fakt za zaistniały.

Co ciekawe, we wrześniu 2011 roku niejaki Rollo Carpenter poddał próbie swój program Cleverbot (nad którym prace rozpoczął już w 1988). Wynik jego prac może być zadziwiający, gdyż 59,3% rozmówców było przekonanych, że przeprowadzają konwersację z prawdziwym człowiekiem. Co ciekawe, w trakcie tego samego wydarzenia 63,3% osób zostało rozpoznanych prawidłowo, co oznacza, że niemal 40% ludzkich rozmówców zostało błędnie uznanymi… komputerami.

4 Komentarzy
KiepskieTakie sobieMoże byćBardzo dobreŚwietny tekst (Jeszcze nie oceniony)
Loading...

4 odpowiedzi na „“Test Turinga – test prawdziwej inteligencji””

  1. Lord Overload pisze:

    Ciekawe czy “inteligentna” Doda przeszłaby taki test ;)

  2. Heniu pisze:

    Doda z całą pewnością by go nie zdała ;)

  3. DownSpeakBoy pisze:

    Z tego co słyszałem istnieje jeszcze odwrócony test turinga. Na czym to polega? O co chodzi?

  4. Tomek pisze:

    Można powiedzieć, że jest to odwrotność opisanego powyżej Testu Turinga. Mianowicie tym razem to maszyna sprawdza, czy np. uwierzytelniający się użytkownik jest człowiekiem, a nie jedynie botem.

Odpowiedz na „Lord Overload

Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są: