ENIAC – giga-komputer

Przez wiele lat, za pierwszy prawdziwy komputer na świecie uważany był amerykański ENIAC, którego budowa rozpoczęła się w roku 1937. Dziś wiemy już, że miał swoich tajnych poprzedników, jednak mimo tego nie można odebrać mu tego, iż w znacznym stopniu przyczynił się do rozwoju techniki. I kilku ciekawych projektów, na rzecz których prowadził obliczenia…

Unknown / Stock Photos

GIGA-KOMPUTER
Ta 16 metrowa machina o wadze 35 ton składała się z ponad 700 000 elementów (w tym: 18 800 lamp elektronowych, 50 000 oporników, 6 000 komutatorów, 1 500 przekaźników), co z jednej strony świadczy o toporności ówczesnej technologii, ale i zarazem o pewnych możliwościach tamtych czasów (w tym możliwościach umysłowych naukowców, którzy mimo braków technicznych potrafili coś tak skomplikowanego i gigantycznego skonstruować). Electronic Numerical Integrator and Computer (czyli w skrócie ENIAC), jak na tak wielką machinę, potrzebował też odpowiedniego zasilania, bo pożerał w końcu prąd o mocy… 140 kW!

United States Army / Stock Photos

TYLKO DLA SPECJALISTÓW
Ciekawostką jest to, iż ENIAC w przeciwieństwie do swych współczesnych braci operował nie na systemie dwójkowym (0 i 1), lecz bezpośrednio na systemie dziesiętnym. Opanowanie „sterowania” całym sprzętem nie było rzeczą prostą, a to z racji tego, iż jego programowanie odbywało się poprzez tablicę dużych rozmiarów, na której widniały odpowiednie gniazda wtykowe i ogromna liczba przewodów, których „ustawienie” odpowiadało innemu programowi. Nie była więc to sprawa prosta i wymagała wyśmienitej znajomości działania całego sprzętu. Znacznie lepszej niż tylko obsługa myszki i klawiatury.

Unidentified U.S. Army photographer / Stock Photos

KOMPUTER… Z SILNIKAMI
ENIAC, w sumie jak na każdy komputer przystało, wydzielał niemałe ilości ciepła. O ile do współczesnych blaszaków jako chłodzenie stosuje się stosunkowo niewielkie wentylatorki, o tyle w ówczesnym amerykańskim cudzie techniki zainstalowano… dwa silniki Chryslera o łącznej mocy 24 KM. Zresztą cały osprzęt miał również zabezpieczenie, podobne do współczesnych płyt głównych – w razie przegrzania któregokolwiek z jego podzespołów, ENIAC wyłączał się. A następowało to wówczas, gdy jeden z termostatów wskazał temperaturę wyższą niż 48 stopni Celsjusza.

terren in Virginia / Stock Photos

PROJEKTY TAJNE I MNIEJ TAJNE
ENIAC, jako sprzęt, który został w roku 1946 przekazany wojsku, odpowiedzialny był m.in. za obliczenia biorące udział w konstruowaniu bomby wodorowej, analizując jej warianty budowy, czy też projektując taktyczną broń atomową. Miał też swój udział w obliczaniu tablic balistycznych, czy w badaniu promieni kosmicznych, bądź wreszcie w projektowaniu tuneli aerodynamicznych. Miał się też przysłużyć nauce zdecydowanie bardziej cywilnej, tj. obliczaniu liczby PI z dokładnością do tysiąca miejsc po przecinku.

Ostatecznie ENIAC został wyłączony o godzinie 23:45 dnia 2 października 1955 roku. Służył swej ojczyźnie długo i dumnie, właściwie bez większych szwanków. W nagrodę, po demontażu, miał skończyć… na złomowisku. Jednakże naukowcy zdołali uratować kilka większych jego fragmentów, aby potomni mogli podziwiać ten niewątpliwy cud techniki początków XX wieku.

0 Komentarzy
KiepskieTakie sobieMoże byćBardzo dobreŚwietny tekst (Jeszcze nie oceniony)
Loading...

Dodaj komentarz

Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są: